wtorek, 17 grudnia 2019

Niewesoło jest być dzisiaj dzieckiem...

Niewesoło...
Przerażające ale dziś niewiarygodnie prawdziwe.
Z ogromnym smutkiem obserwuje jak dzisiejsi rodzice ingerują w każdą płaszczyznę kontaktów międzyludzkich swoich dzieci. Sami pozbawiają je możliwości nabycia kompetencji społecznych, tak ważnych w dorosłym życiu. Strach pomyśleć jacy dorośli wyrosną z tych dzieci...

Rodzic ma dziś potrzebę ingerowania we wszystko. Jakie szczęście, że myśmy mieli szansę pokłócić się z kolegą w zaciszu podwórka, powiedzieć mu coś głupiego bez sądu ostatecznego przed klasą, rodzicami a najlepiej i samym papieżem. Że mogliśmy sami swoje relacje pielęgnować i tak samo je psuć. I sami przed sobą wziąć za to odpowiedzialność, w sposób naturalny zebrać tego konsekwencje.

Dzieciom zdążą już opaść emocje, dawno zapomną że w ogóle był jakiś konflikt a rodzice dalej biją pianę między sobą 😣 obrzucając się błotem, oskarżając, wciąż podsycając i odgrzewając stary kotlet.... Dodając do tego brak jakichkolwiek autorytetów u dzieci bo tylko Mamusia i Tatuś ma prawo cokolwiek powiedzieć i bezwzględnie ma rację... czeka nas smutna przyszłość...
Dziś jest  każdy głupi - nauczyciel, inny rodzic, inne dziecko. Każdy jest zły tylko mój "bombelek" idealny, cudowny, najlepszy... Tylko ciekawi mnie ogromnie co z tego "Bombelka" wyrośnie...




2 komentarze:

  1. Dodaj jeszcze do tego gry sieciowe oraz "życie" wyłącznie w social media.
    Gdzie tu się można nauczyć jak żyje się z drugim człowiekiem w realu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie o tym samym dziś rozmwawialiśmy. Wnioski... raczej smutne. A jak posłuchamy o podejściu do życia/wychowania rodziców dzieci z naszej przedszkolnej grupy to włos się na głowie jeży.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli logujecie się jako Anonimowy - nie zapomnijcie podpisać się w treści komentarza :)