Jest coraz ciekawiej 😁
Ostatnio będąc na spacerze mijalismy kobiety w ciąży, na co mój oburzony Syn odwraca sie do mnie i ze złością mówi:
"Widzisz? Niektórzy rodzą swoje dzieci! Można? Można!!!"
W pierwszej chwili umarłam 😁 ale potem przyszła refleksja...
Niemniej jednak dzięki temu powstała okazja do pogadania. Wyjaśniłam mu, że tak naprawde właśnie dlatego, że go nie urodziłam to jesteśmy razem, że tak miało być i tak jest dobrze!
W takich chwilach dociera do mnie jednak, jak dużo się w tej Jego główce kotłuje i że Czarodziejska złość wynika własnie z tego, że chciałby abym to ja Go urodziła. Wszystko byłoby dla niego wtedy prostsze a tak On nadal nie rozumie, dlaczego jest jak jest...
Tekst Czarodzieja rzeczywiście niesamowity!
OdpowiedzUsuńDobrze, że mówi o swoich uczuciach, że je wyraża. Super, że o tym rozmawiacie.
Pozdrawiam Was jesiennie :)
Anna-Róża
Pozdrawiamy również, u nas na Północy ciągle jeszcze letnio :)
UsuńNo widzisz, można? Można! Usłyszeć taki tekst od swojego małoletniego syna i utrzymać powagę to rzeczywiście nie lada wyczyn:D Jednak tak jak piszesz, co musi się dziać w tym małym człowieku, ile emocji i wiedzy do ogarnięcia i przepracowania. Ale! wiek działa na naszą korzyść, tzn na korzyść Czarodzieja ;) Staje się starszy i łatwiej jest pojąć i oswoić wiele spraw. Jeszcze trochę i sam będzie się zaśmiewał do łez z tego swojego, jakby nie było, genialnego tekstu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, K.
No właśnie widać że z roku na rok temat jest przez niego przerabiany i dochodzą coraz to nowe przemyślenia i wnioski :).
UsuńWłaśnie dobre jest to, że On potrafi wyrażać swoje emocje, odczucia i nie chowa ich w głębi siebie. W taki sposób wiadomo jak jest, co go gryzie i co mu nie pasuje. Można tak porozmawiać i próbować rozwiązać wiele kwestii. Jest niesamowity :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że Czarodziej mówi co, czuje. Nie dusi w sobie.
OdpowiedzUsuńTygrysa póki co bardziej interesują sprawy techniczne typu: jak on z tego brzucha wyszedł i czy był w krwi. Czyj to był brzuch, na razie nie jest istotny. Najgorzej, że jest tak samo wrażliwy, jak ciekawy, co sprawy nie ułatwia.